W Nowej Hucie są takie miejsca, w których historia nie siedzi tylko w archiwach. Ona chodzi po osiedlach, wisi w pamięci mieszkańców, wraca w rozmowach i – co dziś szczególnie ciekawe – potrafi też uparcie świecić w mapach i nawigacjach. Jednym z takich miejsc jest ciąg przy osiedlu Szkolnym, który dla wielu nadal bywa „ulicą Hanki Sawickiej”. Problem w tym, że to nazwa z poprzedniej epoki, a dzisiejsza miejska rzeczywistość mówi już coś innego. I może właśnie dlatego nadszedł dobry moment, żeby ten temat wreszcie uporządkować – spokojnie, mądrze i z pomysłem.

Dlaczego „ulica Hanki Sawickiej” w Nowej Hucie nadal pojawia się w sieci

To jest właśnie ten miejski paradoks, który każdy z nas zna z codzienności. Coś formalnie przestaje żyć, ale internet nie dostaje tej wiadomości od razu. Zostają stare wpisy, dawne przyzwyczajenia, opisy miejsc, komentarze, pinezki i mapy, które jeszcze długo żyją własnym życiem. I tak właśnie dzieje się w przypadku nazwy „ulica Hanki Sawickiej” na osiedlu Szkolnym.

W oficjalnym miejskim obiegu adresowym w tym rejonie funkcjonują dziś adresy os. Szkolne. Teatr Łaźnia Nowa ma adres os. Szkolne 25, Dom Utopii os. Szkolne 26A, a filia Muzeum Krakowa „Podziemna Nowa Huta” jest wskazywana przy os. Szkolne 22 i 37. To już samo w sobie dużo mówi o tym, jak miasto opisuje dziś tę przestrzeń.

Nazwa z poprzedniego ustroju nie powinna dalej robić za drogowskaz

O biografii samej Hanki Sawickiej naprawdę nie trzeba się tu długo rozwodzić. Wystarczy zajrzeć do materiału Instytutu Pamięci Narodowej. IPN wprost wskazuje, że nazwa „ul. Sawickiej Hanki” powinna zostać zmieniona jako wypełniająca normę ustawy dekomunizacyjnej. To nie jest więc spór o gust, sentyment ani o to, kto do czego się przyzwyczaił. To sprawa porządkowania symboli w przestrzeni publicznej.

I właśnie dlatego trochę dziwi, że w cyfrowej codzienności ta nazwa nadal krąży. Niby tylko parę słów. Niby tylko mapa. A jednak nazwy ulic nie są tylko technicznym dodatkiem. One mówią, kogo upamiętniamy, co zostawiamy w pamięci miasta i jakie znaki stawiamy kolejnym pokoleniom.

Osiedle Szkolne zasługuje na patronkę naprawdę związaną z Nową Hutą

Tu dochodzimy do sedna. Bo porządkowanie przestrzeni publicznej nie powinno kończyć się na prostym wykreśleniu jednej nazwy. Warto w to miejsce wpisać kogoś, kto naprawdę ma z tym miejscem sensowny, mocny i lokalny związek.

Dlatego moja propozycja jest konkretna: Jadwiga Halina Gall, znana także jako Halina Gallowa.

Autorstwa Anonimowy – Narodowe Archiwum Cyfrowe, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=18442795

Co ważne, nie jest to pomysł wzięty z sufitu. To propozycja mieszkanki osiedla Szkolnego. I muszę przyznać, że im dłużej się jej przyglądać, tym bardziej widać, jak dobrze pasuje do tego miejsca. Bo to nie jest nazwisko „na zastępstwo”. To nazwisko, które naprawdę niesie treść.

Kim była Jadwiga Halina Gall

Jadwiga Halina Gall urodziła się 14 września 1890 roku w Warszawie, zmarła 9 maja 1974 roku w Krakowie i została pochowana w Alei Zasłużonych Cmentarza Rakowickiego. Była aktorką, reżyserką teatralną, pedagogiem i dyrektorką teatru. FilmPolski podaje również, że w latach 1919–1923 była aktorką Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. To biografia duża, poważna i zasłużona dla polskiej kultury.

Ale dla Nowej Huty najważniejsze jest coś jeszcze. I to coś sprawia, że ta kandydatura jest naprawdę wyjątkowa.

Pierwszy teatr w Nowej Hucie i bardzo trafiona patronka

Teatr Łaźnia Nowa przypomina dziś, że Nurt był pierwszym nowohuckim teatrem, założonym w 1952 roku. To ważne, bo pokazuje, że życie teatralne tej dzielnicy zaczęło się wcześniej, niż wielu osobom się wydaje.

Z kolei repertuarowe opracowanie Instytutu Sztuki PAN dla sezonu 1954/1955 wskazuje wprost: Teatr Dramatyczny Nurt działał w Nowej Hucie, na osiedlu B-1, a przedstawienia odbywały się na tymczasowej scenie w baraku. W tym samym źródle czytamy, że w bieżącym sezonie jedną z reżyserek była Halina Gallowa, a spektakl „Grzech” Stefana Żeromskiego wyreżyserowała właśnie ona; premiera odbyła się 26 lutego 1955 roku.

I nagle wszystko zaczyna układać się w jedną, naprawdę sensowną całość. Osiedle B-1 to os. Szkolne. Teatralne początki Nowej Huty. Dzisiejsza Łaźnia Nowa i Dom Utopii. Kobieta, która była związana z pierwszym nowohuckim teatrem. To nie jest przypadkowe skojarzenie. To jest logiczne i piękne domknięcie historii miejsca.

Dlaczego właśnie ta nazwa pasuje tu najlepiej

Bo są nazwy, które brzmią dobrze tylko na papierze. I są takie, które naprawdę wyrastają z miejsca. Właśnie dlatego uważam, że Jadwiga Halina Gall to świetna patronka dla ciągu prowadzącego od ul. Bulwarowej przez osiedle Szkolne w stronę Domu Utopii i Teatru Łaźnia Nowa.

Ta propozycja łączy w sobie kilka rzeczy naraz: kobiecą patronkę, prawdziwy związek z Krakowem, rzeczywisty związek z Nową Hutą, odniesienie do kultury i symboliczne połączenie dawnego teatru z dzisiejszym życiem artystycznym dzielnicy. Mówiąc krótko: to nie jest zmiana „przeciwko komuś”. To jest zmiana dla czegoś. Dla sensu. Dla pamięci. Dla lepszej opowieści o tym miejscu.

Procedura już ruszyła, ale trzeba cierpliwości

I tu dobra wiadomość: sprawa nie zatrzymała się na rozmowach.

Złożyłem już formalny wniosek o nadanie imienia Jadwigi Haliny Gallowej temu ciągowi ulicznemu, wskazując jego przebieg od ul. Bulwarowej przez osiedle Szkolne w kierunku Domu Utopii oraz Teatru Łaźnia Nowa. W uzasadnieniu podkreśliłem właśnie jej związek z Teatrem Dramatycznym Nurt i symboliczny charakter tej lokalizacji.

W odpowiedzi Wydział Geodezji UMK poinformował mnie, że propozycja zostanie przedstawiona na posiedzeniu Zespołu ds. Nazewnictwa Komisji Kultury i Ochrony Zabytków Rady Miasta Krakowa. Urząd zaznaczył też, że ponieważ Jadwiga Halina Gall zmarła w 1974 roku, sprawa wymaga sprawdzenia w Instytucie Pamięci Narodowej, a dodatkowo konieczna będzie opinia Rady Dzielnicy XVIII Nowa Huta. Miasto wprost wskazało, że procedura IPN trwa zwykle około 6–9 miesięcy. Czyli: temat jest rozpoczęty, ale trzeba dać mu czas.

Niby mała rzecz, a jednak bardzo ważna

Ktoś powie: to tylko nazwa. Tylko kilka słów na mapie. Tylko drobny porządek w miejskiej przestrzeni.

Tylko że właśnie z takich drobiazgów składa się to, jak miasto pamięta samo siebie.

Z takich detali buduje się lokalna tożsamość. Z takich decyzji wynika, czy przestrzeń publiczna jest tylko zlepkiem dawnych nawyków, czy jednak świadomą opowieścią o miejscu, ludziach i wartościach. Dlatego uważam, że warto ten temat doprowadzić do końca. Lekko, spokojnie, bez awantury — ale konsekwentnie.

Bo jeśli już coś ma prowadzić mieszkańców, gości i internetowe mapy przez osiedle Szkolne, to niech prowadzi ich nazwa naprawdę godna tego miejsca.

A potem zostanie nam już tylko jedno pytanie: jak szybko Google zamieni Hankę na Jadwigę?

One thought on “Ulica Hanki Sawickiej w Nowej Hucie wciąż żyje w mapach. Czas na Jadwigę Halinę Gall”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

×