Pod naszymi stopami, w podziemiach nowohuckich bloków, kryją się pozostałości zimnowojennej strategii przetrwania – schrony, które miały chronić mieszkańców w razie ataku. Ale dziś, zamiast tarczy obronnej, stały się one raczej cieniem nieuregulowanych spraw własnościowych i prawnych. Kto jest ich właścicielem? Kto odpowiada za ich stan techniczny? Czy w ogóle można je jeszcze uznać za schrony? A może to tylko piwnice o grubszych ścianach?

Nowohuckie Schrony bez obrony cywilnej

Wszystko zmieniło się w 2022 roku, gdy weszła w życie ustawa o obronie ojczyzny. Choć miała ona na nowo uregulować kwestie bezpieczeństwa narodowego, to w praktyce… zmiotła z powierzchni ziemi (a właściwie spod niej) całą wcześniejszą legislację dotyczącą obrony cywilnej. Brak przepisów spowodował, że budowle ochronne utraciły swoją oficjalną definicję. Nie ma już jasnej klasyfikacji – schrony, ukrycia, piwnice? Nikt nie wie, czym są i co z nimi robić.

Co więcej, w świetle prawa Gmina Miejska Kraków nie miała nawet obowiązku prowadzenia wykazu budowli ochronnych. Archiwa z czasów PRL-u przetrwały jedynie jako dokumentacja operacyjna, ale nie jako narzędzie faktycznej inwentaryzacji i zarządzania tymi obiektami​.

Aplikacja „SCHRONY” – Znajdź miejsce doraźnego schronienia

System przedstawiający pierwszy etap inwentaryzacji miejsc doraźnego schronienia, w tym budowli ochronnych, pełniących rolę osłony przed m.in. ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi.

Kto za to odpowiada?

Odpowiedzialność za utrzymanie tych podziemnych przestrzeni spadła na barki właścicieli i zarządców nieruchomości, czyli… wspólnot mieszkaniowych. To one – zgodnie z przepisami prawa budowlanego – muszą dbać o stan techniczny i estetyczny budynków. Problem w tym, że nie wiadomo, jak użytkować te przestrzenie. Schrony nie mają już określonych norm technicznych, wymogów co do wyposażenia czy ewentualnego sposobu ich wykorzystania​.

W praktyce oznacza to, że wiele wspólnot traktuje je jako zwykłe piwnice lub magazyny, nie mając środków ani obowiązku ich modernizacji. A co z sytuacją, gdyby jednak nowohuckie schrony miały posłużyć jako miejsce schronienia? Obecnie nie ma podstaw prawnych, by je do tego przygotowywać.

Czy coś się zmieni?

Jest światełko w tunelu – od 1 stycznia 2025 roku obowiązuje nowa ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej, która ma wreszcie uregulować kwestie budowli ochronnych. Wciąż jednak brakuje kluczowych rozporządzeń wykonawczych. Dopiero one określą, jakie schrony jeszcze nadają się do użytku, które trzeba remontować, a które można pozostawić w spokoju​.

W Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji trwają już prace nad wytycznymi dla Państwowej Straży Pożarnej i Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego. To właśnie te instytucje będą przeprowadzać kontrole i oceniać, które schrony można jeszcze „reanimować”​.

Co z tego wynika dla mieszkańców?

Póki co, odpowiedź na pytanie „Czy mój blok ma schron?” jest bardziej skomplikowana niż kiedykolwiek. Może ma, a może tylko przestrzeń, która kiedyś była schronem. Może ktoś o niego zadbał, a może zagracił. Pewne jest jedno – mieszkańcy sami będą musieli zmierzyć się z konsekwencjami tej wieloletniej luki prawnej. A gdyby sytuacja międzynarodowa znów postawiła na agendzie kwestię obrony cywilnej? Cóż, wtedy okaże się, jak bardzo schrony są nam potrzebne. Ale czy nie będzie za późno?


Co o tym myślicie? Może w Waszym bloku piwnice również skrywają swoje sekrety?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *