Tężnie solankowe w Krakowie miały być miejscem odpoczynku. Chwilą wytchnienia w parku, przy zalewie, podczas spaceru. Dla wielu mieszkańców to sympatyczny element przestrzeni publicznej – dostępny bez biletu, blisko domu, szczególnie ważny dla seniorów, rodzin z dziećmi i osób szukających spokojnego miejsca na chwilę oddechu.
I właśnie dlatego warto potraktować ten temat poważnie.
Nie po to, by kogokolwiek straszyć. Nie po to, by z góry domagać się zamykania tężni. Ale po to, by zadać proste pytanie: czy działające tężnie w Krakowie spełniają aktualne wytyczne Głównego Inspektora Sanitarnego?
Tężnie mogą działać, ale muszą być odpowiedzialnie utrzymywane
Nowe wytyczne GIS nie oznaczają automatycznego zakazu działania tężni. To ważne, żeby jasno to powiedzieć. Miejskie tężnie nadal mogą funkcjonować jako obiekty rekreacyjne i element małej architektury wodnej.



Ale jednocześnie GIS wskazuje, że takie miejsca powinny być objęte konkretnymi zasadami nadzoru. Chodzi m.in. o instrukcję obsługi, regulamin, informację o pochodzeniu i stężeniu solanki, procedurę awarii, systematyczny i udokumentowany nadzór nad solanką oraz procedurę czyszczenia i dezynfekcji.
To nie są urzędnicze szczegóły. To są podstawowe elementy odpowiedzialnego zarządzania miejscem, z którego korzystają mieszkańcy.
Co powinien pokazać zarządca?
W Krakowie funkcjonują tężnie m.in. nad Zalewem Nowohuckim, w Parku Bagry Wielkie i przy ul. Padniewskiego. Zarządca tych obiektów powinien jasno poinformować mieszkańców, czy każda z nich posiada aktualną dokumentację.
Chodzi przede wszystkim o odpowiedź na kilka prostych pytań:
- Czy jest aktualna instrukcja obsługi?
- Czy na miejscu znajduje się czytelny regulamin?
- Czy mieszkańcy wiedzą, skąd pochodzi solanka i jakie ma stężenie?
- Czy prowadzone są rejestry pomiarów?
- Czy istnieje procedura czyszczenia i dezynfekcji?
- Czy wiadomo, co dzieje się w przypadku awarii albo nieprawidłowej pracy tężni?
To są pytania w interesie mieszkańców, nie przeciwko komukolwiek.
Tężnia przy Zalewie Nowohuckim zasługuje na szczególną uwagę
Dla Nowej Huty temat jest szczególnie ważny. Tężnia przy Zalewie Nowohuckim znajduje się w jednym z najpopularniejszych miejsc spacerowych w tej części Krakowa. Korzystają z niej seniorzy, rodziny, dzieci, osoby aktywne i mieszkańcy okolicznych osiedli.
Jeżeli takie miejsce działa, powinno działać dobrze. Jeżeli mieszkańcy mają z niego korzystać spokojnie, powinni mieć zaufanie. A zaufania nie buduje się ogólnym komunikatem, tylko konkretem: procedurą, kontrolą, dokumentacją i jasną informacją.
Nie panika, tylko transparentność
Nie chodzi o to, żeby siać niepokój. Chodzi o odpowiedzialność.
Jeżeli tężnie są właściwie utrzymywane, tym lepiej – pokażmy to mieszkańcom. Jeżeli czegoś brakuje, trzeba to uzupełnić. Jeżeli procedury są, warto je jasno udostępnić. Jeżeli kontrole są prowadzone, mieszkańcy powinni wiedzieć, jak często i czego dotyczą. Troska o mieszkańców nie polega wyłącznie na budowaniu nowych miejsc rekreacji. Troska polega także na tym, by sprawdzać, czy istniejące miejsca są bezpieczne, zadbane i dobrze zarządzane.
Dlatego w tej sprawie najrozsądniejsze podejście brzmi: nie zamykać bez powodu, ale sprawdzić bez zwłoki.
Mieszkańcy mają prawo do informacji
Krakowskie tężnie mogą nadal działać. Ale po publikacji wytycznych GIS mieszkańcy mają prawo oczekiwać jasnego potwierdzenia, że każdy obiekt posiada aktualne procedury i dokumentację.
Nie potrzebujemy paniki. Potrzebujemy informacji:
Czy miejsce, z którego codziennie korzystają krakowianie, jest naprawdę bezpieczne?
