Zielona Nowa Huta – duma, ale i odpowiedzialność

Często słyszymy, że Nowa Huta to „miasto w parku” albo „park w mieście”. I trudno się z tym nie zgodzić. Zieleń jest jednym z najmocniejszych znaków rozpoznawczych naszej dzielnicy. To ona daje cień w upalne dni, oddziela bloki od ulic, tworzy podwórka, oswaja monumentalną architekturę i sprawia, że życie tutaj ma inny rytm niż w wielu innych częściach Krakowa.

Ale powiedzmy sobie szczerze: zieleń to nie tylko przywilej. Zieleń to także odpowiedzialność.

Szczególnie w Nowej Hucie, gdzie przestrzeń od początku była projektowana jako całość. Nie jako przypadkowy układ bloków, ulic i drzew, ale jako przemyślany krajobraz miejski. Z osiami widokowymi, placami, alejami, podwórkami i architekturą, która miała być widoczna, czytelna i ważna.

Czy dzisiejsza zieleń jest tą, którą planowano?

Nie chodzi mi o to, czego w Nowej Hucie nie zbudowano. Nie chodzi o niezrealizowane plany, brakujące obiekty, wielkie wizje, które zostały na papierze. Chodzi o coś znacznie bliższego: o to, co codziennie widzimy za oknem, pod blokiem, przy chodniku, na podwórku, między osiedlami.

Jeśli spojrzeć na Nową Hutę bardzo uczciwie, trzeba zadać pytanie: czy zieleń, która dziś nas otacza, jest tą zielenią, którą zaplanowali architekci?

Moim zdaniem – nie.

Nowa Huta miasto w parku czy park, który zasłonił miasto - Plac Centralny
Nowa Huta miasto w parku czy park, który zasłonił miasto – Plac Centralny

Nowa Huta była planowana jako dzielnica zielona, ale była to zieleń komponowana, pielęgnowana, podporządkowana urbanistyce i architekturze. Dziś w wielu miejscach mamy już nie tyle kompozycję, ile ścianę zieleni. Czasem piękną, czasem potrzebną, ale często także przypadkową, przerośniętą i zasłaniającą to, co miało być widoczne.

Nowa Huta miasto w parku czy park, który zasłonił miasto - Plac Centralny
Nowa Huta miasto w parku czy park, który zasłonił miasto – Plac Centralny

Zieleń, która zasłania architekturę

To właśnie architektura i układ urbanistyczny są jednym z najważniejszych powodów, dla których stara Nowa Huta została objęta ochroną. Park Kulturowy Nowa Huta powstał dla ochrony krajobrazu kulturowego, zabytków i historycznego układu urbanistycznego tej części miasta, a jego obszar obejmuje prawie 377 hektarów „starej” Nowej Huty wraz z ważnymi historycznie elementami, w tym centrum administracyjnym kombinatu.

Równie ważne jest to, że w 2023 roku Nowa Huta została uznana za Pomnik Historii jako „Kraków – zespół architektoniczny i urbanistyczny dzielnicy Nowa Huta”. Celem tej ochrony jest zachowanie reprezentatywnej realizacji urbanistycznej socrealizmu w Polsce, ze względu na jej wartości historyczne, artystyczne, naukowe, walory przestrzenne i autentyczność.

A skoro chronimy zespół architektoniczny i urbanistyczny, to nie możemy udawać, że widoczność tej architektury nie ma znaczenia.

Nowa Huta miasto w parku czy park, który zasłonił miasto - Plac Centralny
Nowa Huta miasto w parku czy park, który zasłonił miasto – Plac Centralny

Bo co z tego, że mamy wyjątkową oś widokową, jeśli z czasem przestaje być widokowa? Co z tego, że Plac Centralny był pomyślany jako punkt otwierający perspektywy, jeśli dziś coraz częściej te perspektywy kończą się na koronie drzew? Co z tego, że Brama nr 1 Kombinatu i budynki Centrum Administracyjnego są częścią symbolicznego krajobrazu Nowej Huty, jeśli z wielu miejsc po prostu ich nie widać?

Nie piszę tego przeciwko drzewom. Piszę to w obronie całości.

Lata, które zostawiły zieleń samą sobie

Przez lata zieleń w Nowej Hucie żyła trochę własnym życiem. Część nasadzeń rosła w czasach, w których pielęgnacja nie zawsze była priorytetem. Transformacja przełomu lat 80. i 90. zostawiła po sobie nie tylko zmiany gospodarcze, społeczne i własnościowe. Zostawiła też miejską zieleń, która w wielu miejscach po prostu rosła, bo rosła.

Dziś efekty widzimy codziennie. Drzewa są ogromne, korony gęste, krzewy często rozrośnięte ponad miarę, a wiele podwórek i przestrzeni między blokami bardziej przypomina spontaniczny zagajnik niż zaplanowaną przestrzeń miejską.

Nowa Huta miasto w parku czy park, który zasłonił miasto - Plac Centralny
Nowa Huta miasto w parku czy park, który zasłonił miasto – Plac Centralny

Oczywiście, część tej zieleni ma ogromną wartość. Daje cień, chłodzi miasto, zatrzymuje wodę, poprawia komfort życia. Ale jednocześnie część tej zieleni wymaga spokojnej, fachowej i długofalowej rozmowy: co pielęgnować, co odsłonić, co wymienić, co dosadzić, a gdzie przywrócić historyczną czytelność miejsca.

Nowa Huta miasto w parku czy park, który zasłonił miasto - Plac Centralny
Nowa Huta miasto w parku czy park, który zasłonił miasto – Plac Centralny

Nie wszystko możemy zrobić z elewacjami. Zielenią możemy zarządzać mądrzej

Wielu mieszkańców słusznie zwraca uwagę na stan elewacji budynków. Padają postulaty, żeby je odnowić, umyć, uporządkować. Tyle tylko, że w wielu przypadkach są to nieruchomości prywatne, wspólnotowe, spółdzielcze. Miasto i dzielnica nie zawsze mogą po prostu wejść i zrobić to, czego oczekujemy.

Ale jest obszar, w którym możemy działać bardziej konsekwentnie: zieleń publiczna, skwery, zieleńce, aleje, przestrzenie międzyosiedlowe.

Statut Dzielnicy XVIII wskazuje, że do zakresu działania dzielnicy należy m.in. wybór, planowanie i ocena realizacji zadań dotyczących zieleńców i skwerów, a także wnioskowanie w sprawach terenów zielonych, rekreacyjnych i sportowych. To nie oznacza, że Rada Dzielnicy sama wycina, sadzi czy projektuje. Ale oznacza, że może i powinna zadawać pytania, wskazywać potrzeby mieszkańców, opiniować i pilnować, aby przestrzeń Nowej Huty nie traciła swojego charakteru.

Pielęgnacja to nie zamach na zieleń

Największym błędem byłoby sprowadzenie tej rozmowy do prostego sporu: „drzewa albo beton”. To fałszywy wybór.

Nowa Huta nie potrzebuje mniej zieleni. Nowa Huta potrzebuje lepszej zieleni.

Zieleni pielęgnowanej. Zieleni projektowanej. Zieleni, która daje cień, ale nie zabiera światła. Zieleni, która chroni mieszkańców przed upałem, ale nie zasłania całej architektury. Zieleni, która wzmacnia charakter miejsca, a nie go przypadkowo przykrywa.

Jeżeli drzewo obumiera, trzeba je zastąpić. Jeżeli gatunek nie radzi sobie w warunkach miejskich, trzeba szukać odmian odporniejszych. Jeżeli krzewy tworzą niebezpieczne, nieczytelne miejsca, trzeba je prowadzić i pielęgnować. Jeżeli zieleń zasłania najważniejsze osie widokowe, trzeba przynajmniej uczciwie zapytać, czy tak właśnie powinno być.

Park Kulturowy Nowa Huta nie jest przecież tylko zbiorem zakazów dotyczących szyldów, reklam czy elewacji. To myślenie o krajobrazie jako całości. Uchwała o parku kulturowym reguluje wiele elementów wpływających na krajobraz tej części miasta — od robót budowlanych, przez reklamy, urządzenia na elewacjach, oświetlenie, aż po sposób zagospodarowania przestrzeni publicznej.

Może kiedyś znów zobaczymy to, co miało być widoczne

Nowa Huta miasto w parku czy park, który zasłonił miasto - Plac Centralny
Nowa Huta miasto w parku czy park, który zasłonił miasto – Plac Centralny

Być może to już powoli się dzieje. Część starych drzew naturalnie dożywa swojego czasu. Część wymaga wymiany. W ich miejsce powinny pojawiać się nowe nasadzenia — nie przypadkowe, ale dobrane do charakteru Nowej Huty, odporne na warunki miejskie i wpisujące się w chroniony krajobraz dzielnicy.

Nie po to, aby Nową Hutę „odzielenić”. Przeciwnie — po to, aby jej zieleń znów była jej atutem, a nie problemem odkładanym na później.

Marzy mi się Nowa Huta, w której z Placu Centralnego znów wyraźniej widać monumentalną perspektywę alei Solidarności. W której Brama nr 1 Kombinatu nie jest schowana za przypadkową ścianą drzew. W której architektura i zieleń nie konkurują ze sobą, tylko wzajemnie się podkreślają.

Bo Nowa Huta nie jest ani tylko parkiem, ani tylko osiedlem z blokami. Jest unikalnym krajobrazem kulturowym. A krajobraz kulturowy wymaga troski nie tylko o to, co nowe, ale też o to, co już istnieje — i co czasem trzeba po prostu mądrze odsłonić.

Nowa Huta miasto w parku czy park, który zasłonił miasto - Plac Centralny
Nowa Huta miasto w parku czy park, który zasłonił miasto – Plac Centralny

Nie przeciwko zieleni. Za odpowiedzialnością

Jestem za zielenią. Bez żadnego „ale”.

Ale jestem też za tym, żeby o zieleni w Nowej Hucie mówić odpowiedzialnie. Nie każda wycinka jest złem. Nie każde przycięcie jest zamachem. Nie każde odsłonięcie widoku oznacza betonozę. Tak samo jak nie każde drzewo, które rośnie od kilkudziesięciu lat, automatycznie dobrze służy miejskiej przestrzeni.

Nowa Huta zasługuje na rozmowę dojrzalszą niż krzykliwe hasła. Zasługuje na inwentaryzację, pielęgnację, mądre nasadzenia i odważne pytanie: jak połączyć zieleń, z której jesteśmy dumni, z architekturą, dzięki której Nowa Huta jest dziś Parkiem Kulturowym i Pomnikiem Historii?

Bo może największym wyzwaniem nie jest dziś dosadzenie kolejnego drzewa.

Może największym wyzwaniem jest zobaczyć Nową Hutę na nowo.

By Marcin Pawlik

Nowohucianin, Radny Dzielnicy XVIII Nowa Huta

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

×