Mieszkania w Nowej Hucie to nowi sąsiedzi = nowe życie dla Huty. Ale jeśli wchodzisz do czyjegoś domu – przynieś prezent. Chodnik, miejsca postojowe, plac zabaw. Proste? Porozmawiajmy.

Teatralne 9A budzi się do życia

Na os. Teatralnym 9A coś się budzi. Dawna siedziba Comarchu i Interii – solidny, socrealistyczny gmach z gminnej ewidencji zabytków – ma dostać drugie życie. Nowy właściciel, spółka Teatralne Residence, czeka na decyzję pozwalającą przebudować budynek z biurowca na funkcję mieszkalno-biurową. Plan miejscowy dopuszcza taką zmianę, a urząd – jak to urząd – wzywa do uzupełnień w dokumentacji. Krótko mówiąc: to realny projekt, a nie jakieś marzenie. I dobrze. Bo im więcej mieszkańców, tym większa szansa, że przetrwają lokalne sklepiki, cukiernie i warzywniaki, żłobki i przedszkola będą miały dzieci, a w naszą dzielnicę wpadnie nowa energia i świeży „portfel”, który nakarmi lokalną gospodarkę. Taki ruch to tlen dla Nowej Huty.

Mieszkania w Nowej Hucie? Jestem na TAK - pod jednym warunkiem: prezent dla podwórka

Mieszkania w dawnej siedzibie Comarchu i Interii

Spółka Teatralne Residence czeka na zezwolenie na przebudowę byłego biurowca Comarchu. W środku powstaną mieszkania.

Huta to podwórka – codzienność, nie tylko metry kwadratowe

Ale jest też druga strona tej samej monety. Nowa Huta to nie tylko metry kwadratowe i wskaźniki chłonności. To podwórka – nasze wspólne chodniki, ławki, place zabaw, miejsca postojowe, z których korzystamy wszyscy, nie tylko adresaci nowych aktów notarialnych. Od lat powtarzamy te same wnioski: potrzeby są małe z punktu widzenia budżetów inwestycji, ale ogromne w codziennym życiu mieszkańców. Nie odkrywam Ameryki – wystarczy przejść się między blokami, żeby zobaczyć, gdzie brakuje remontu chodnika, gdzie kałuże robią za stawy na osiedlowych uliczkach, a gdzie auta wciskają się między słupkami pod klatki i rozjeżdżają zieleń.

Tradycja gości: wchodzisz do domu – przynieś prezent

Jest w polskiej tradycji piękny zwyczaj: idąc w gości, przynosi się coś gospodarzom. Czy deweloper nie powinien tej tradycji podtrzymać? Nie mówię o fajerwerkach. Mówię o konkretnym, widocznym wkładzie w najbliższe otoczenie: wyremontowany chodnik przy podwórku, kilkanaście ogólnodostępnych miejsc postojowych, doposażony plac zabaw czy nowa zieleń z małą retencją. Coś, co zostaje dla wszystkich – i dla „starych”, i dla „nowych” sąsiadów.

Skoro przy Awiteksie się da – to czemu nie u nas?

Że się nie da? Da się. Tuż obok, przy ul. Mistrzejowickiej, w sprawie terenów po Awiteksie, miasto jasno postawiło warunki: inwestor „musi przebudować układ drogowy”, w tym odcinkowo poszerzyć jezdnie Mistrzejowickiej i Marycjusza, wynieść tarczę skrzyżowania, wybudować przystanki i chodniki oraz przełożyć istniejącą kapliczkę. I – co ważne – zdążyć z tym zanim poprosi o pozwolenie na użytkowanie bloków. Jeśli tam można było wpisać do inwestycji standardy „prezentu dla gospodarzy”, to dlaczego nie u nas?

Jako radny od lat wnoszę (razem z mieszkańcami) o takie właśnie „małe wielkie” rzeczy w budżecie miasta: nowe miejsca postojowe na os. Szkolnym 22, które powinny powstać wraz z chylącą się ku końcowi budową – w tym samym bloku – oddziału Muzeum Nowej Huty będącego główną wystawą trasy „Podziemna Nowa Huta” czy przebudowę drogi osiedlowej z porządnymi parkingami i rewitalizacją otoczenia fontanny przy Przedszkolu 102. To nie są fanaberie – to normalność, której oczekujemy od wspólnego podwórka.

Pakiet gościnny – standard dla każdej większej inwestycji

Mieszkania w Nowej Hucie – Skoro plan na Teatralnym dopuszcza mieszkaniówkę, ustalmy jasny pakiet „gościnny”:

  • min. 100–200 m wyremontowanego chodnika w bezpośrednim otoczeniu,
  • +10–20 ogólnodostępnych (nie prywatnych) miejsc postojowych lub realna alternatywa mobilna (np. doświetlone przejście, stojaki rowerowe, mikro-retencja przy zieleni),
  • plac zabaw / skwer doposażony w uzgodnieniu z radą dzielnicy i mieszkańcami.
    To drobiazgi w skali kosztów inwestycji, a różnica cywilizacyjna dla osiedla.

Mieszkania w Nowej Hucie – Nowi sąsiedzi.

Chcemy nowych sąsiadów – bo to rozwój, życie i praca dla nas wszystkich. Ale chcemy też, by Nowa Huta nie traciła ducha podwórka. Skoro w jednej części miasta miasto potrafi negocjować realne korzyści przestrzenne, oczekujmy tej samej miary dla każdego większego projektu u nas. To uczciwe wobec mieszkańców i zwyczajnie rozsądne.

I tu zostawiam sprawę z otwartą klamrą: jaki „prezent dla gospodarzy” byłby – Waszym zdaniem – minimum przy Teatralnym? Sto metrów chodnika? Dwadzieścia miejsc postojowych? A może plac zabaw z cieniem i zielenią retencyjną? Rozmawiajmy – zanim wejdą ekipy. Bo Nowa Huta to my wszyscy: starzy i nowi, przy jednym stole.


Dodatek do felietonu


Nowi sąsiedzi, ale gdzie mają pójść starzy najemcy?

Po publikacji odezwał się do mnie Pan Kamil. I dobrze, bo dzięki takim głosom widać cały obraz: wraz ze zmianą funkcji budynku przy os. Teatralnym 9A drobni nowohuccy przedsiębiorcy tracą dotychczasowe biura. To nie jest statystyka – to realne firmy z ludźmi, kalendarzem zleceń, sprzętem, dokumentami. Dziś zamiast planować rozwój, muszą w pośpiechu szukać nowej przestrzeni.

Czy znajdą miejsce w Hucie? Chciałbym odpowiedzieć: „tak, bez problemu”. Prawda bywa bardziej kręta.

Subscribe to our newsletter!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *