Są takie sprawy, które dojrzewają długo, bo każdy o nich mówi, wszyscy je widzą, a jednak wciąż brakuje tego jednego, formalnego kroku: jasnego sygnału do miasta, że temat nie jest „do odnotowania”, tylko do zrobienia.
Dlatego złożyłem projekt uchwały w sprawie Park & Ride wzdłuż ul. Igołomskiej – tam, gdzie już dziś widać potrzebę: przy istniejącej linii tramwajowej.


Najpierw komisja, potem sesja – i pełna zgoda
Projekt trafił na ręce Komisji Infrastruktury Rady Dzielnicy XVIII Nowa Huta, która jednomyślnie go poparła i skierowała pod obrady sesji. A następnie – 15 grudnia, podczas XXVIII sesji Rady Dzielnicy XVIII – uchwała została przegłosowana przez wszystkich radnych.
To ważne nie tylko formalnie. To ważne symbolicznie. Bo kiedy Rada Dzielnicy mówi jednym głosem, to znaczy, że nie jest to „sprawa jednego radnego”, tylko realna potrzeba mieszkańców.
P&R jest potrzebny nie tylko mieszkańcom Krakowa
Parkingi P&R to nie jest luksus. To narzędzie porządkowania ruchu w mieście – szczególnie w czasie, gdy Kraków wchodzi w nowy etap polityki transportowej. SCT obejmie znaczną część miasta, w tym połowę naszej dzielnicy. To będzie test uczciwości miejskiego podejścia: czy mówimy kierowcom „zostaw auto i przesiądź się”, jednocześnie nie dając im gdzie tego auta zostawić?
P&R w Nowej Hucie ma sens także – a może przede wszystkim – dla tych, którzy nie mieszkają w Krakowie, ale tu pracują. Codziennie dojeżdżają z gmin ościennych samochodami i nie jadą „do centrum Krakowa”. Jadą tylko tam, gdzie dowozi ich tramwaj: do miejsc pracy, węzłów przesiadkowych, usług, dużych zakładów i całych pasm aktywności miasta.
„Kościelniki są świetnie skomunikowane”? Teoria nie wygrywa z praktyką
Z odpowiedzi urzędników w kontekście idei przedłużenia linii tramwajowej od pętli w Pleszowie do PKP Kościelniki można odnieść wrażenie, że ta część Krakowa jest „już dogodnie skomunikowana” dla mieszkańców. Tylko że życie mówi co innego.
Miejmy świadomość faktu, o którym rzadko mówi się głośno: nikt masowo nie przyjeżdża dziś do Kościelnik samochodem po to, żeby przesiąść się na pociąg. Jeśli takie przypadki są – to marginalne. I nie dlatego, że ludzie „nie rozumieją idei”. Tylko dlatego, że komunikacja działa wtedy, kiedy jest wygodna, oczywista i po drodze. A dziś ta „oczywistość” kończy się tam, gdzie kończy się realna oferta i węzły przesiadkowe.

Dlatego P&R przy Igołomskiej będzie pełniejszy niż ten przy PKP Kościelniki
Już teraz można przewidzieć, że P&R przy ul. Igołomskiej, przy istniejącej linii tramwajowej, będzie znacznie bardziej obciążony i realnie używany niż parking budowany przy PKP Kościelniki. Bo ludzie nie dojeżdżają „do centrum” – dojeżdżają tam, dokąd sensownie dowozi ich tramwaj. A tramwaj, w przeciwieństwie do „idei na papierze”, już jest. I już wozi.
Apel do Prezydenta: proszę sięgnąć dalej niż wzrok do Kościelnik
Panie Prezydencie – proszę, aby odpowiedź na tę uchwałę nie była kalką myślenia, w którym patrzy się wyłącznie na potrzeby mieszkańców Kościelnik, a pomija dziesiątki tysięcy osób dojeżdżających do Krakowa z gmin ościennych.
Nie chcemy zostać znów zbyci argumentem: „po co P&R przy Igołomskiej, skoro powstaje parking przy PKP Kościelniki”. Bo to byłby absurd – i sposób myślenia, który rozmija się z rzeczywistością codziennych dojazdów.
Rada Dzielnicy XVIII dała jasny sygnał. Teraz czas, by miasto odpowiedziało decyzjami – nie sloganami.
Liczymy na sięganie dalej niż wzrok sięga.
