Aleja Róż jest jak dobre zdjęcie z rodzinnego albumu: niby wszyscy wiemy, co przedstawia, a jednak co jakiś czas odkrywamy na nim szczegół, który burzy kadr. Tym szczegółem stało się dziś podniesienie chodnika przy Stylowej i Awiteksie – elegancka platforma pod ogródek letni, który… nie powstał. Zamiast kawy w słońcu mamy więc krawędź, o którą noga łapie częściej niż WiFi przy Zalewie Nowohuckim.

Nie piszę tego, by pastwić się nad autorami pomysłu. Życie bywa sprytniejsze od projektów. Najemca nie chciał ogródka i miał prawo. Tyle że my, mieszkańcy, mamy też prawo przejść Aleją Róż bez lądowania na kolanach. I o to właśnie chodzi.

W ostatnich miesiącach dostałem dziesiątki zgłoszeń: w komentarzach, w wiadomościach, na ulicy. W dzień – irytacja. Wieczorem – strach. Bo w przestrzeni publicznej centymetr potrafi być różnicą między „…ups!” a SOR-em.

Budżet Obywatelski vs. okres gwarancyjny – da się, czy się nie da?

I teraz najlepsze. Słyszymy: „gwarancja, nic nie można ruszyć”. Rozumiem – gwarancja bywa święta. Rewitalizacja Alei Róż z Budżetu Obywatelskiego rządzi się swoimi prawami… A jednak – jak zauważył Tomasz Kudelski – w Budżecie Obywatelskim pojawił się inny projekt – późniejszy, wskazujący na ten właśnie problem, który zmienia tę przestrzeń na bezpieczną i… przeszedł pełną weryfikację formalną i prawną. Mimo trwającego okresu gwarancyjnego. Więc jak to jest: da się, czy się nie da? Dobre pytanie, prawda?

Nie cofniemy czasu. Ale możemy wyciągnąć wnioski. Już na etapie koncepcji trzeba było przewidzieć, że ogródka może nie być – i zaproponować alternatywę: coś, co chroni ludzi, nie psuje osi zabytkowej i da się przenieść, jeśli okoliczności się zmienią.

Tymczasowe rozwiązanie: donice zgodne z zabytkowym charakterem Alei Róż

Dlatego proponuję rozwiązanie doraźne, ale sensowne: ciąg donic wzdłuż krawędzi – po tej stronie, gdzie jest wyniesienie, i symetrycznie po drugiej, by zachować kompozycję Alei Róż. Donice:

  • działają jak bariera bezpieczeństwa (noga nie „zawadzi”),
  • upiększają przestrzeń zgodnie z charakterem miejsca,
  • odwracalne (gdy zmienią się warunki — przenosimy je i po sprawie).

Tak, Aleja Róż to zabytek, park kulturowy, pomnik historii. Dlatego trzeba tu delikatności i współpracy. Złożyłem wniosek o zabezpieczenie środków na donice; liczę na konserwatora, ZZM, radnych miasta i – jak zawsze – mieszkańców. Bo w tej układance naprawdę wszyscy gramy do jednej bramki.

Na końcu zostaje prosta zasada, którą powtarzam jak mantrę: najpierw bezpieczeństwo, potem wszystko inne. Estetykę kochamy, historię szanujemy — ale nogi i głowy chronimy w pierwszej kolejności. Jeśli możemy zrobić coś już dziś, by nikt się nie potknął, zróbmy to. A jutro spokojnie dogadamy resztę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

×